-Astrid!- wyjąkał Nathan i upadł na drewnianą podłogę w pokoju. Płakał, jak dziecko. Nie mógł przestać szlochać. Clarie też płakała. Kiedy się uspokoiła, usiadła obok Nathana i pogładziła go po głowie. Łzy nadal ciekły jej po policzkach, ale potrafiła już normalnie mówić.
-Znajdziemy ją, Nate znajdziemy ją i będzie tak jak ma być. Semax pożałuje tego co nam robi-mówiła pewnym tonem, jakby mówiła przy jakiej temperaturze wrze woda.
* * *
Obudziła się. Przetarła oczy i podparła się na ramieniu. Znalazła się w jakimś dziwnym pomieszczeniu. Nie było tam okien, ani drzwi, tylko twardy biały stół, na którym leżała i mrugająca,mała, biała żarówka, na wysokim suficie. Było bardzo ciemno. Pokój oświetlała, jedynie żarówka. W pokoju był ktoś jeszcze.
-Dzień dobry, a może dobry wieczór- odezwał się, a jego głos rozpływał się po pokoju jak światło- Martwiłem się o ciebie kruszynko.
-Czego ode mnie chcesz?- zapytała Astrid, krzywiąc się z bólu. Kiedy usłyszała jego głos, wszystkie kości w jej ciele kazały jej uciekać. Ale nie mogła tego zrobić.
-Nie dużo. Ale nie czas na to. Nie jesteś może głodna?-powiedział swobodnie, jakby rozmawiał z przyjaciółmi przy kawie- Na pewno jesteś. Zaraz przyjdzie Ralda i cię przygotuje. Muszę ci jakoś zrekompensować utraconą randkę- dodał szarmanckim tonem i odwrócił się. Dotknął ściany w kilku miejscach, a ona rozsunęła się. Wyszedł. Kilka sekund później przyszła dziewczyna, ta o której mówił Semax.
-Astrid, tak? Miło mi, jestem Ralda. Pomogę ci dobrać strój i cię uczeszę. Semax mówił, że to ważne spotkanie- powiedziała dziewczyna.
Była dość młoda, miała pewnie 14 lat. Z wyglądu przypominała azjatkę, ale miała blond włosy. Niska, ale z bardzo dorosłym spojrzeniem. Wydawała się jej dziwnie znajoma. Mogła być trochę starsza.
-Jakie spotkanie?- zapytała Astrid-Nigdzie się z nim nie wybieram, gdzie ja jestem? Chcę wrócić do Nathana, do Clarise, do Crystalize! O co chodzi? Ktoś mi wytłumaczy?-panikowała.
-Spokojnie panienko, Jegomość przewidział twoje zachowanie. Mogę powiedzieć ci, że jesteś w Pałacu. Wiem co zrobił panience wielki Semaxilion...
-Mów do mnie Astrid!- niecierpliwiła się- Jeżeli chodzi o Semaxa, to nikt nie wie, co on mi zrobił. Tylko ja. Nawet on nie wie.
-Proszę mi wybaczyć jeżeli cię zdenerwowałam-odezwała się struchlała ze strachu Ralda- Wiem tyle, że bardzo cię kocha, odkąd uciekłaś nie zajmuje się niczym innym, oprócz szukania cię! Chciałabym, żeby ktoś tak pokochał mnie, jak on ciebie-wyrzuciła z siebie i od razu się skuliła, jakby bała się uderzenia. Jednak nikt jej nie pobił, nawet na nią nie nakrzyczał.
-Hej, przepraszam. Nie bój się mnie, ja nic ci nie zrobię. Może spróbuję z nim porozmawiać- powiedziała do Raldy.
-Chodź ze mną. Wybierzemy suknię, a ja potem cię uczeszę i pomaluję-odparła, wyraźnie udobruchana.
* * *
-Idę się spakować- rzucił chłopak i zostawił Clarise samą w pokoju. Ona poszła w ślad za nim.
-Chyba nie będziemy do niego jechać?!-zdziwiła się. Zależało jej na Astrid, ale najbardziej na świecie bała się wizyty u Semaxa.
-Jak chcesz to zostań, nikt cię nie zmusza- warknął w odpowiedzi. Był zdenerwowany, a postawa przyjaciółki, jeszcze bardziej wyprowadziła go z równowagi.
-Ty też nie jedziesz!-zatrzymała go-Wiem, że ci na niej zależy, ale...
-Ale co?! Myślisz, że mi tylko zależy? Znalazłem ją pół roku temu, po 7 latach nieobecności. Jeżeli myślisz, że to co do niej czuję jest tylko marnym zauroczeniem, to z pewnością się mylisz. Lepiej zostań. Tobie nie zależy-syknął i zamknął się w pokoju.
Clarise wybiegła z jego domu. Nie chciała go zdenerwować. Było jej żal Nathana, bo wiedziała jak to wszystko się skończy. Nie chciała, żeby najbliższa jej osoba cierpiała tak bardzo. Rozejrzała się po wiosce. Pusta jak zwykle. Mało ludzi, a ci nieliczni, którzy nie wynieśli się do miasta pozamykali się w domach. Została sama ze swoimi demonami.
Hej, tu znowu ja ;) mam nadzieję, że opowiadanie wam się podoba. Nie wiem czy uda mi się coś wstawić w ciągu tygodnia roboczego, ale może będę miała jakieś okienko. Buziaki ;* Wygnanka
Akcja nabiera tępa. Jestem szczerze zaciekawiona, co będzie dalej. Życzę dalszych sukcesów oraz więcej czasu wolnego ;)
OdpowiedzUsuńDzięki ;)
Usuń